Dlaczego warto pozwalać aby dziecko płakało

Lidia Polsakiewicz-Grzesiczek | 19 stycznia 2018
“Nie płacz, nie płacz”…krew zaczyna pulsować mi szybciej niż zwykle kiedy słyszę te słowa.Za każdym razem. Pulsuje, ale też mrozi jakby coś w środku. No bo przecież prawo do wyrażania emocji to jedna z najbardziej podstawowych potrzeb. Jako dorośli często o tym zapominamy.
Szukając siebie - ośrodek rozwoju osobistego

Powód tego jest bardzo prosty. Sami zostaliśmy w najmłodszych latach naszego życia takiego prawa sukcesywnie pozbawiani. To nic innego jak powielanie kompletnie nieprzemyślanego schematu, według, którego sami zostaliśmy wychowani.
Jest oczywiście więcej przykładów tego typu zachowań rodziców wobec swoich pociech, ale dzisiaj skupmy się na tym konkretnym przypadku:

Kiedy dziecko słyszy słowa „nie płacz”, początkowo nie reaguje. Tzn. po prostu ignoruje ten komunikat i płacze sobie dalej ( na szczęście). Niestety nie trwa to długo. W miarę procesu wzrastania i nabierania zdolności rozumienia dziecko zaczyna „reagować” na owe słowa opiekunów. Uspokaja się. Dostosowuje swoje zachowanie do „wymagań otoczenia”, by uzyskać niezbędną do przetrwania akceptację i miłość.
Wydawać by się mogło, że nic złego się nie dzieje. Każdy z nas słyszał przecież takie słowa wielokrotnie będąc dzieckiem i „jakoś żyjemy”. No właśnie. „Jakoś”. Co wcale nie znaczy, że nie mogłoby się nam żyć łatwiej i bardziej szczęśliwie.
Proces pozbawiania dziecka możliwości wyrażania siebie w każdym momencie ma swoja sączącą się, destrukcyjna siłę. Dziecko podporządkowując się rodzicom powoli rezygnuje ze swojego „prawdziwego ja”. Akceptacja nie dotyczy jego osoby takiej jaka jest, tylko takiej, którą chcą widzieć w swoim dziecku rodzice. Toczy się stopniowy proces rezygnacji z „ja”.

Skutki takiego „sztucznego” uspokojenia są opłakane:

- brak umiejętności wyrażania emocji w życiu dorosłym
- zaburzenia w rozpoznawaniu własnych emocji
- tłumienie instynktownych reakcji uwalniających negatywna energię

Skutki zaprzeczania własnemu „prawdziwemu ja” sięgają daleko głębiej i powodują nieodwracalne zmiany w strukturze osobowości młodego, a z czasem dorosłego człowieka. Powodują zaburzenia w funkcjonowaniu społecznym, niskie poczucie wartości, kłopoty z samooceną i radzeniem sobie z wydarzeniami życia codziennego.

Sprawmy więc swoim dzieciom ten komfort, by mogły wyrażać siebie takimi jakimi są, w momencie, w którym tego potrzebują. Nawet jeśli wymaga to od nas wiele wytrzymałości.

„Płacz dziecko, jeśli tego teraz potrzebujesz!”- to dużo lepsze rozwiązanie :)

Szukając siebie - ośrodek rozwoju osobistego
Szukając siebie - ośrodek rozwoju osobistego
Lidia Polsakiewicz-Grzesiczek

Jestem psychologiem i certyfikowanym psychoterapeutą Gestalt. Ukończyłam studia magisterskie na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego. Drogę psychoterapeuty rozpoczęłam w Centrum Counselling Gestalt w Krakowie i kontynuowałam w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt należącym do International Federation of Gestalt Training Organization (FORGE), European Association for Psychotherapy(EAP), European Association for Gestalt Therapy (EAGT), gdzie ukończyłam całościowe szkolenie z zakresu psychoterapii i pracy z grupą.