Siła woli
Zmagam się pomiędzy wewnętrznym wieczornym zobowiązaniem (tak łatwo było się ze sobą umówić, kiedy do rana było tak daleko) a silną potrzebą snu i odpoczynku. Miotam się pomiędzy tym co proste a tym co wymaga wysiłku. Wszelkie argumenty, racjonalne myśli i fakty, do których wczoraj było mi tak blisko dziś - gdy waham się czy wstać czy nie - już nie mają takiej mocy.
Siła woli. Każdy z nas ją ma. To ona jest motorem sukcesu. Drobnymi krokami da się dojść dalej niż nie ruszając się z miejsca, uzasadniając pozostanie w tym punkcie, w którym się jest - całkiem racjonalnymi argumentami. Gdy na szali stawiam ciepłe łóżko versus wysiłek związany z bieganiem, bliżej jest mi do łóżka niż do biegania. To całkiem ludzki odruch wybierać to co łatwiejsze względem tego, co trudniejsze.
Właśnie! Wysiłek! To on jest kluczem dotarcia do sedna. Właśnie ten drobny element zawiaduje naszym rozwojem. A może całym życiem?
To dzięki ogromnej pracy i trudowi wybitni sportowcy osiągają świetne wyniki. Pianiści po latach treningów i ćwiczeń dochodzą do perfekcji. A naukowcy przez swoją determinację i dociekliwość dokonuj odkryć, zmieniających na zawsze naszą rzeczywistość.
W swojej książce „droga artysty” Julia Cameron, amerykanka wspierająca samorozwój wielu osób na całym świecie, umieściła zaskakującą rozmowę:
PYTANIE: Wiesz, ile będę miał lat, zanim nauczę się grać na fortepianie?
ODPOWIEDŹ: Tyle samo, co wtedy, kiedy się nie nauczysz
Lubię ten dialog. Pokazuje nam, że „ale po co mam to robić, przecież to będzie tyle trwało?’ nie ma sensu. Będzie trwało. To prawda. Ale warto. Jeżeli chcemy osiągnąć cokolwiek zawsze związane będzie to z wysiłkiem. I niezależnie czy dotyczy to zdobycia wymarzonej kobiety, napisania książki czy utrzymania diety aby mieć idealną wagę..zawsze związane będzie to z wysiłkiem.
Silna wola jest jak mięsień – trzeba miesiącami ją ćwiczyć. Ale roztrenowana, krok po kroku wspiera nasze działania w drodze do celu. Pewne rzeczy, które na początku są strasznie trudne, z czasem stają się coraz łatwiejsze aby potem stać się wręcz niezauważalne. Wchodzą w nawyk.
„Całe nasze życie, tak dalece, jak dalece ma ono określoną postać, nie jest niczym więcej niż zbiorem nawyków” – William James
Więc OK. Wyłączam budzik i wstaję. Jest 5:35. Skoro go wczoraj nastawiłam to znaczy, że gdzieś mam motywację do biegania. Teraz jeszcze dołączę samodyscyplinę, aby utrzymać swoje postanowienie. Dam radę!
Z wykształcenia jestem magistrem psychologii i socjologii oraz certyfikowaną psychoterapeutką i seksuologiem. Ukończyłam Uniwersytet Śląski w Katowicach oraz Uniwersytet SWPS w Katowicach. Kwalifikacje do pracy w zawodzie zdobyłam kończąc Szkołę Psychoterapii w Instytucie Terapii Gestalt w Krakowie akredytowanym przez European Association for Psychotherapy oraz seksuologię kliniczną pod opieką Zbigniewa Lwa-Starowicza w Warszawie. Ukończyłam ponadto Studium Profilaktyki Uzależnień oraz Studium Metod Psychokorekcyjnych organizowane przez warszawskie Towarzystwo Psychoprofilaktyczne.