Lepsza wersja siebie
Czy wyobrażasz sobie sytuację, w której nikt nie wymaga od Ciebie żebyś był lepszy, inny, zmieniony, „naprawiony”.
Wystarczy, że jesteś, taki, jaki jesteś. To niezwykła myśl, mało popularna.
Otaczają nas przekazy, w których w każdym słowie, każdej informacji ktoś mówi nam jak się zmienić, ulepszyć, usprawnić.
Powielamy kolejne pomysły, szukając po omacku drogi do dobrego życia, do siebie.
Często celem tej podróży jest odnalezienie wewnętrznego spokoju.
Tęsknimy za uczuciem harmonii, połączenia z naturą w którym nic nam nie dolega, w którym czujemy się dobrze.
Otoczeni nadmiarem informacji, pędząc za coraz to nowymi potrzebami czujemy się przytłoczeni, osaczeni, zamartwiamy się, źle sypiamy. Pojawia się paradoksalna rzeczywistość, w której mamy coraz mniejsze poczucie komfortu życia w bardzo komfortowej wydawało by się rzeczywistości.
Modny ostatnio trend „zero waste” to już właściwie filozofia życia, oparta na prostocie, ograniczaniu dóbr, przekazywaniu sobie rzeczy, które przestają nam być potrzebne. Dostają nowe życie, w nowym wymiarze. Filozofia ta powinna również dotyczyć naszych myśli, umysłu.
„Zero waste mind”- nie marnuj energii własnego umysłu - brzmiało by prawdopodobnie hasło kampanii reklamowej.
Mistrzami w tej dziedzinie są od tysięcy lat buddyjscy mnisi.
Podążając za ich naukami odnajdujemy ścieżkę prowadzącą do ograniczenia myślenia, powściągnięcia swojego umysłu, który pobudzany nieustannie, nie przestaje pracować.
Zaśmiecamy go, podobnie jak zaśmiecamy naszą planetę. Gdyby odnieść tę makro skalę dotyczącą Ziemi, do naszego umysłu, każda myśl byłaby taką małą plastikową torebką, której używamy każdego dnia, która wywiera realny wpływ na naszą rzeczywistość pozostawiając po sobie trwały ślad.
Ograniczając myśli, jesteśmy w stanie wytworzyć stan wewnętrznego spokoju, który staje się odporny nawet na trudne doświadczenia.
Nie chodzi o to, aby znieczulić się na rzeczywistość, ale aby widzieć rzeczy takimi jakimi są, nie dodając do nich niepotrzebnych myśli.
W takim stanie możemy poczuć to kim jesteśmy, jaka jest nasza natura, co nami powoduje, steruje, jakim skłonnościom ulegamy.
Jesteśmy w stanie wygenerować więcej energii potrzebnej do radzenia sobie z danym doświadczeniem.
Najłatwiej osiągnąć ten stan zaczynając od medytacji- czyli procesu swobodnego obserwowania swoich myśli, bez oceniania ich, ulegania emocjom jakie za sobą ciągną.
Każda bowiem myśl generuje emocję, a emocja to potężna dawka energii, która potrzebuje znaleźć ujście. Łatwiej więc ograniczać emocje, poskramiając myśli, organizując je, tak jak organizujemy całe swoje życie.
Codzienna praktyka sprawia, że ten na pozór nierealny stan staje się dostępny dla każdego z nas.
O wiele łatwiej wtedy akceptować siebie takim jakim jesteśmy, myśleć o sobie dobrze, czuć się na swoim miejscu w swoim życiu.
Tak właśnie powinien się czuć każdy z nas.
Jesteś wystarczający.
Coś co dzisiaj jest już właściwie Świetym Graalem.
Jak być najlepszą wersją siebie?
To naprawdę nie takie trudne jak się wydaje.
Trzeba zacząć od tego, żeby poznać siebie. Uświadomić sobie i nazwać jakie wartości są dla nas najważniejsze, przyświecają nam w życiu.
Jakimi zasadami kierujemy się na co dzień.
To wszystko, to to, co już wiesz, ale czy na pewno?
Czy często zastanawiasz się jakie wartości są twoim przewodnikiem w życiu? Czym kierujesz się wybierając samochód, szkołę dla dziecka,? Jak dobierasz znajomych?
Co w życiu cenisz a czego nie jesteś w stanie tolerować?
Często nie zadajemy sobie na co dzień takich pytań. Tylko głośne nazwanie jest nam w stanie uświadomić wokół czego nasze potrzeby, pragnienia i wartości orbitują.
Jakimi zasadami kierujemy się podejmując codzienne wybory. Kto jest naszym przewodnikiem, autorytetem, kogo uważamy za mądrego, do kogo poszlibyśmy po poradę.
Te i inne wazne pytania warto sobie choć raz w dorosłym, świadomym życiu zadać.
Ktoś powie: „ Co za brednie. Nie mam na to czasu”.
Mówi się ostatnio o kryzysie autorytetów. Tak jakby brakowało ludzi godnych naśladowania.
Zgadzam się z tym, że świat niekoniecznie w całości nadaje się do wchłonięcia, jeśli jednak rozważnie się przyjrzeć, można znaleźć w nim naprawdę godne naśladowania postaci
Jestem psychologiem i certyfikowanym psychoterapeutą Gestalt.
Ukończyłam studia magisterskie na Wydziale Pedagogiki i Psychologii
Uniwersytetu Śląskiego.
Drogę psychoterapeuty rozpoczęłam w Centrum Counselling Gestalt w Krakowie i kontynuowałam w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt
należącym do International Federation of Gestalt Training Organization (FORGE), European Association for Psychotherapy(EAP), European Association
for Gestalt Therapy (EAGT), gdzie ukończyłam całościowe szkolenie z zakresu psychoterapii i pracy z grupą. Regularnie superwizuję swoją pracę.