Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/mrowiecm/public_html/szukajac-siebie.pl/wp-content/themes/psychology/app/controllers/Article.php on line 21

Zdrada – nowe oblicze

Lidia Polsakiewicz-Grzesiczek | 15 października 2018
Zapytano mnie ostatnio, jakie tematy najczęściej pojawiają się w gabinecie?
Odpowiedziałam po chwili namysłu:zdrady. To temat popularny w gabinetowym zaciszu.
Ludzie od wieków zastanawiają się dlaczego zdradzamy? Od wieków też są niewierni.
Szukając siebie - ośrodek rozwoju osobistego

Nikt bardziej precyzyjnie i trafnie nie przeanalizował mechanizmów, przyczyn i skutków zdrady jak belgijska psychoterapeutka Esther Perel. Zajmuje się ona problematyką miłości, związków, relacji międzyludzkich. W swojej książce ”Kocha, lubi, zdradza”, rozsupłuje zawiłości zjawiska jakim jest zdrada. Pozwolę sobie pokrótce przytoczyć jej kilka myśli, mając na uwadze powszechność i skalę zagadnienia. Odpowiem na pytania:

Dlaczego ludzie zdradzają? Jakie są koszty zdrady i czy można się z niej wyleczyć?


Perel zaczyna od pytania:
„Dlaczego wciąż tak mało rozumiemy ten nader pospolity występek?”


I odpowiada od razu:
„Kiedyś monogamia oznaczała jedną osobę na całe życie, dziś oznacza jedną osobę w jednym czasie.”


Zmieniamy definiowanie zdrady. Na przestrzeni długiego czasu ludzie nie potrafili stworzyć jednej, spójnej definicji zdrady. Zyskuje ona bowiem nowe oblicza. Rozwój multimediów poszerzył znacznie jej możliwości i charakter: seks smsy, sekretne randkowanie w internecie, oglądanie pornografii. Trudno jednoznacznie wyznaczyć ramy gdzie kończy się, a gdzie zaczyna zdrada.
Liczby również wymykają się kompletnie spod kontroli. W zależności od definicji wahają się pomiędzy 25 a 75 procent!

Nowa definicja

Esther Perel mówi o nowej definicji zdrady łączącej trzy kluczowe elementy:


sekretny związek, który stanowi podstawę zdrady,
więź emocjonalna i erotyczna alchemia


To tę ostatnią Perel uznaje za kluczowy składnik zdrady, tłumacząc: „Dreszcz erotyczny wyimaginowanego pocałunku, może być silniejszy od kilku godzin aktu miłosnego.”


Wyobraźnia jest motorem zdrady, napędza jej trybiki, rozbudza pragnienia.


Nigdy dotąd nie było łatwiej zdradzać i nigdy nie było tak trudno utrzymać tego w sekrecie.
Nigdy dotąd zdrada nie zbierała takiego żniwa psychologicznego.
Terapeutka tłumaczy to faktem, iż w dzisiejszych czasach małżeństwo jest aktem romantycznym, dlatego też niewierność zagraża poczuciu emocjonalnego bezpieczeństwa. Kiedyś był to układ finansowy, czysto praktyczny. Jeśli pojawiała się zdrada, nie wzbudzała takich emocji, nie powodowała cierpienia. Kiedyś ludzie uciekali się do cudzołóstwa w poszukiwaniu czystej miłości, teraz kiedy małżeństwa są zawierane z miłości, cudzołóstwo ją niszczy. Zdrada rani więc dziś zupełnie inaczej.


Oto główne różnice:
W dzisiejszych związkach wymagamy od jednej osoby zaspokojenia skrajnie różnych potrzeb i tak od partnera oczekujemy bycia:

- najwspanialszym kochankiem,
- najlepszym przyjacielem,
- najlepszym rodzicem,
- zaufanym powiernikiem,
- towarzyszem emocjonalnym,
- partnerem intelektualnym


To pułapka sama w sobie. Dość powiedzieć, iż to zwyczajnie niemożliwe. Sprawia, iż kiedy partner nas zdradza myślimy o sobie najgorzej, załamuje się poczucie własnej wartości. Znaczy to, że nie wypełniamy tych potrzeb, nie jesteśmy odpowiedni, Ci jedyni. To druzgoczące. Niewierność niszczy wielkie ambicje miłości.


Zdrada zawsze bolała, ale dzisiaj bywa wręcz traumatyczna. Zagraża poczuciu własnego ja.


To pogwałcenie zaufania.


W erze cyfrowej nabiera dodatkowo zupełnie nowego kształtu. Poprzez nieograniczone możliwości wymiany informacji staje się niezwykle kusząca i łatwa .
Terapeutka pisze: „Dzięki komunikatorom posiadającym funkcje przesyłania obrazów, zdrada nabiera bardzo rzeczywistego wyrazu, pozwala rozwinąć skrzydła wyobraźni, skrzydła na których z wielką siłą frunie cały rozbudzany erotyzm, tym silniejszy, im bardziej zanurzony w wyobraźni”.


Do tego wszystkiego dokłada się jeszcze jeden ważny czynnik:
Pierwszy raz w historii nasze potrzeby muszą być zaspokajane


Żyjemy w erze w której każdy zasługuje na to, aby być szczęśliwym. Mamy przyzwolenie, a nawet oczekiwanie na spełnianie wszelkich pragnień, jak nigdy dotąd.


Perel dywaguje dalej:
„Kiedyś rozwodziliśmy się, ponieważ byliśmy nieszczęśliwi, teraz rozwodzimy się bo możemy być szczęśliwsi.”
Kiedyś rozwód był czymś czego trzeba było się wstydzić, dzisiaj, kiedy można się rozejść, pozostawanie w związku jest powodem do wstydu. Pozostanie razem jest nowym wstydem.


Terapeutka zadaje sobie pytania:

„Skoro możemy się rozwodzić, dlaczego cały czas zdradzamy?
Zazwyczaj myślimy, że jeśli ktoś zdradza jest coś nie tak z nim, albo ze związkiem.
Logika mówi, że jeśli masz wszystko czego ci trzeba w domu, nie musisz szukać na zewnątrz.
A co jeśli pożądanie ma swój okres przydatności?
Co jeśli są rzeczy, których nawet dobry związek nie zapewni?
Przecież nawet szczęśliwi ludzie zdradzają. O co chodzi?”

„Najczęściej sprawa wygląda tak, że ludzie głęboko wierzący w monogamię, nagle znajdują się w konflikcie pomiędzy swoimi wartościami i zachowaniem.
Byli zazwyczaj wierni przez dziesiątki lat i przychodzi dzień, w którym przekraczają tą ciekną granicę, ryzykując utratę wszystkiego. Dlaczego?”


Tłumaczy dalej:

„Sercem zdrady jest tęsknota za więzią emocjonalną, tęsknota za nowością, intensywnością seksualną, za autonomią. Pragnienie odzyskania utraconej części siebie i przywrócenie witalności w obliczu tragedii.
Czasem romans to pogoń za młodzieńczą fantazją, która nigdy nie została zrealizowana.
To, że rozglądamy się za czymś innym, nowym, nieznanym, nie znaczy, że stajemy przeciwko naszemu partnerowi, często szukamy nowego siebie, utraconego siebie.
Wniosek z tego, że możemy szukać nowej części siebie.”
Terapeutka zauważa, że zdrada często towarzyszy osobistym tragediom, niedawnym stratom, rodzica, przyjaciela.
Budzi pytania: „Czy to już wszystko?, „Czy to tyle co miało mnie spotkać?”, „Czy jeszcze kiedyś coś poczuję?”
Niektóre romanse mają na celu przełamanie martwoty, która hoduje się od lat, przełamanie impasu, długoletniego milczenia i życia „obok siebie”, lub dosłownie jako antidotum na śmierć.


„W zdradzie wbrew naszym oczekiwaniom i myśleniu nie tyle chodzi o seks, co o pożądanie i ekscytację., pragnienie uwagi, poczucie bycia kimś szczególnym, ważnym,.”


Oczywistym jest fakt, iż to co napędza zdradę, to niemożliwość spełnienia, posiadania kochanka, to sprawia, że chcemy tego jeszcze bardziej, bo - nie możemy tego mieć.

Jak uzdrowić zdradę?

Zdrada boli potwornie, niweczy poczucie wartości, bezpieczeństwa i stabilizacji.
Rani do dna.


Niektóre zdrady kończą bardzo słabe, źle funkcjonujące od lat związki, utrzymywane na siłę, bez emocji. Większość par pozostaje jednak razem. Niektóre, ledwie przeżywają, są również i takie, które potrafią wyciągnąć ze zdrady wiele wniosków i zawalczyć o nowe, lepsze jutro dla siebie i swojego partnera.
Dla wielu związków to motor, który popycha ich do nowych przemyśleń, nowego sposobu komunikacji, nowych zwyczajów, rytuałów i porządku.


Co wg Perel potrzebne jest, by uzdrowić zdradę? :
- otwartość
- głębokie rozmowy
- uczciwość, na którą partnerzy od lat sobie nie pozwalali.


Ci, którzy będą potrafili niejako „skorzystać” z tego co wniosła do związku zdrada, mogą przekuć to doświadczenie w coś wartościowego. Coś, co pozwoli im, na nowo spojrzeć na siebie, przedefiniować istniejący układ, wprowadzić do niego świeżość i nowe zasady.


Jak wiadomo z wiedzy o leczeniu traumy. Zdrowienie zaczyna się wtedy, kiedy winny przyzna się do występku.
Do pełnego uleczenia potrzeba jest skruchy i winy za to co się wydarzyło, to początek, niezbędny.
Perel zauważa, że dla większości sprawców zdrady zranienie współmałżonka jest krzywdzące, jednak nie czują się winni z samego aktu zdrady.


To rozróżnienie jest niezwykle ważne. Sprawca musi na nowo pilnować i wyznaczać granice związku, dbać o spokój i odzyskanie zaufania.
Dla ofiary ważne jest by odzyskać poczucie wartości . Dlatego otaczają się przyjaciółmi, zaczynają nowe aktywności, rozpoczynają nowe działania. Robią wszystko, co sprawi, że na nowo poczują się wartościowi, ciekawi, zdolni wywołać pożądanie.
Kluczowej jednak, by unikali grzebania w niewygodnych szczegółach, nie dociekali: „gdzie”, „kiedy”, „ile razy” ,„jak często”.Te pytania zadają tylko większy ból. Lepiej, jak mówi terapeutka przerzucić się na jak to określa pytania śledcze, docierające do znaczenia i motywu:


„Co ten romans dla Ciebie znaczył?”
„Co pozwolił ci wyrazić lub czego doświadczyć, czego nie mogłeś już ze mną robić?”
„Jak się czułeś po powrocie do domu?”
„Co takiego cenisz w nas?”
„Czy jesteś zadowolony, że to się skończyło?”


Każda zdrada redefiniuje związek. Bardzo trudno tutaj o jednoznaczne oceny: „to jest czarne, to jest białe”, „to jest dobre, to złe”. Mamy przecież do czynienia z dylematami miłości i pożądania, to wielce emocjonalne zjawiska, jeśli nie najbardziej.
Ponadto trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż zdrada w związku może objawiać się na wiele sposobów: pogardą , zaniedbaniem, obojętnością, przemocą. Zdrada seksualna to jeden ze sposobów.
Powinniśmy zatem przyjrzeć się dokładnie naszym związkom, póki jeszcze nie zauważamy niepokojących sygnałów w postaci obcego zapachu bądź szminki na kołnierzyku.
Zapytać siebie: „Czy wszystko u nas w porządku?”, „Czy rozmawiamy ze sobą?”, „Jak?”, „Czy szczerze, głęboko?”. To z pewnością może przyczynić się do uniknięcia bycia oszukanym.

Szukając siebie - ośrodek rozwoju osobistego
Szukając siebie - ośrodek rozwoju osobistego
Lidia Polsakiewicz-Grzesiczek

Jestem psychologiem i certyfikowanym psychoterapeutą Gestalt.
Ukończyłam studia magisterskie na Wydziale Pedagogiki i Psychologii
Uniwersytetu Śląskiego.
Drogę psychoterapeuty rozpoczęłam w Centrum Counselling Gestalt w Krakowie i kontynuowałam w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt
należącym do International Federation of Gestalt Training Organization (FORGE), European Association for Psychotherapy(EAP), European Association
for Gestalt Therapy (EAGT), gdzie ukończyłam całościowe szkolenie z zakresu psychoterapii i pracy z grupą. Regularnie superwizuję swoją pracę.